Blogi, także Blog Drugi, są literaturą faktu. Rzeczywistość robi swoje, tworzy fakty i dyktuje autorowi porządek tematów. Już miało być o Justynie, bohaterce romansu i najważniejszej postaci Blogu Drugiego, gdy Sejm w Polsce dostał takiego szturchańca od rządzącej krajem, lecz niekoniecznie panującej nad sobą władzy PIS-u, że wywrócił się do góry nogami i przestał funkcjonować. Tłumy wzburzonych demonstrantów wyległy na ulice polskich miast. W Blogu Drugim zamiast o Justynie musiało być o niebezpieczeństwie wojny domowej.
Opędziwszy z grubsza ten temat i jednocześnie czując palącą aktualność innego, wciąż nierozwiązanego zagadnienia, mianowicie pytania o przyszłość świata, z czym już, zdaje się, nie ma żartów, wrócimy mimo wszystko do wątku osobistego z troski o siebie i literaturę. Mówią, że wątek osobisty, a ściślej osobniczy ludzki jest istotą i duszą literatury. Bez niego jej w ogóle nie ma. Mają pewnie rację, ale łatwo im tak mówić, trudniej autorowi zmagać się z presją i roszczeniami rzeczywistości, zwłaszcza gdy jest blogerem zależnym od faktów i kobiety.