Zastanawiam się, czy Justyna wie, że Mary Haskell chciała zniszczyć listy Khaila Gidrana z obawy, żeby intymne epizody historii miłosnej nie wyszły na jaw. Tła tej sprawy nie znam dokładnie, choć z pewnością zostało zbadane i jest opisane, ale nie będę już głębiej studiował tej kwestii. Zdaje mi się, że Mary Haskell wolała utrzymać w tajemnicy szczegóły swojego romansu z prorokiem nie tyle ze względu na siebie, ile na presję rodziny i środowiska. Otoczenie , zapewne dość konserwatywne, mogło być zgorszone uwikłaniem dojrzałej kobiety i nauczycielki w niejasną relację z dwudziestojednoletnim młodzieńcem, zwłaszcza biorąc pod uwagę, że ta rzecz dzieje się ponad sto lat temu. Mary Haskell jeszcze pół wieku później chciała na wszelki wypadek zniszczyć listy pisarza. Wyperswadowano jej to jednak. „Listy miłosne proroka” zostały opublikowane.
Wyobrażam sobie, że to one bardziej n iż sam „Prorok” zainteresowały Justynę, chociaż wspomniała mi tylko o „Proroku”. W nim, jak zauważyła, było „bardzo o niej”. To zrozumiałe, bo właściwie każdy czytelnik na świecie łatwo identyfikuje się z miłością, tęsknotami, samotnością, bólami bohatera tego utworu. Jednak czytelniczka siłą rzeczy musi identyfikować się z przeżyciami mężczyzny, co stanowi pewną komplikację. Natomiast czytając „Listy miłosne proroka do Mary Haskell” , może identyfikować się w sposób naturalny z adresatką i jeszcze silniej poczuć, „jak bardzo to jest o niej”, by powtórzyć słowa Justyny.
Psychoanaliza średnio mi się udała, Justyna uciekła i nie mam jej na kozetce. Intuicja tylko podpowiada mi, co zaszło. W istocie nie dla „Proroka”, lecz dla listów miłosnych sięgnęła do Khaila Gidrana, choć nie musi zdawać sobie z tego sprawy. Dlatego psychoanaliza byłaby potrzebna. Alen właśnie… Przeczytała listy, a więc nadal wyznania proroka. Czy jednak dotarła do okoliczności towarzyszących sprawie od strony kobiety, Mary Haskell? Zna jej dylemat? Wie, że jeszcze długo po śmierci Khaila Gidrana chciała zniszczyć jego listy?