WIDOK

A petunie, które zasadziłem na swoim balkonie w blokowisku Służew nad Dolinką, kwitną jak oszalałe i z niczym się

nie liczą. Jakaż rozrzutność sił i ambicji! Czy to seks czy twórczość? Ileż tych cudownych
kwiatów przedwcześnie ginie! Codziennie zbieram ich zwłoki, bo niektóre więdną,
zanim zdążą się rozwinąć. W ogóle wszystkie te piękności szybko umierają.
Jednak natychmiast je zastępuje tłum nowych. Ja na to patrzę i rozpiera mnie
satysfakcja hodowcy. Trochę też jest tak, jakbym sam był petuniami i hodował
sam siebie.

Nie ja jeden. Z balkonu na wysokim piętrze mam rozległy widok. Inwestycja budowlana,

która by go przesłoniła i zamknęła mnie w kamiennej trumnie, na razie nie powstaje.

Widzę mnóstwo innych balkonów, jednakowych na całym blokowisku, a wszędzie ktoś hoduje kwiaty, choć
niekoniecznie petunie, ale na przykład begonie. Kwitną na czerwono i hodowcom ich też pewnie jest miło.

Tak sobie żyjemy, nieświadomi własnego dobrostanu, bez faszyzmu i terroru, w dość
przestronnych klatkach, jak na ludzkie zwierzęta w XXI wieku, biorąc pod uwagę
skalę światową. Żyjemy, można powiedzieć, po drobnomieszczańsku, biorąc pod
uwagę historyczny wzór porównawczy z XX wieku.

Takie wzory, oczywiście, nie pod każdym względem przystają do rzeczywistości. Jesteśmy
może klasą średniomieszczańską, może jakaś taka klasa zaludnia głównie nasze osiedle,
hoduje kwiaty, wyprowadza na spacer pieski do Dolinki, chodzi na zakupy do
„Landu”, utyskuje na brak uczciwych
polityków, dostatecznych dochodów, porządku i kar, coraz mniej zadowolona z
demokracji. Każdy z nas powinien godnie żyć! Ale godnie to znaczy we własnej willi, przecież
nie w blokowisku. I są złodzieje, którzy tak żyją, a nas mają w nosie. My
jesteśmy upośledzeni. Nasze dorosłe dzieci nie mogą dostać pracy. Nasze emerytury
będą głodowe. A w dodatku nie możemy
przejechać naszymi samochodami przez miasto z powodu korków. Tak nami rządzą
złodzieje, którzy nic nie robią.

Czyż takim „nam” nie mógłby się spodobać faszyzm-nie-faszyzm, żeby wreszcie „było lepiej”?

Jeśli potrafię wczuć się w aspiracje i tragedie petunii, dlaczego nie miałbym się wczuć w aspiracje i tragedie ludzi,
od których prawdopodobnie będzie zależało, czy zapanuje faszyzm?