MAPKA

   Na jednej z pierwszych stron książki Timothy Snydera „Skrwawione ziemie – Europa między Hitlerem a Stalinem” (Świat

Książki , 2011) zobaczyłem mapkę z zarysem Europy i ciemną plamą o znajomym kształcie pośrodku. Byłem przekonany,

że to historyczna Rzeczpospolita Obojga Narodów w stanie największej ekspansji terytorialnej, kiedykolwiek osiągniętej.

Za duża, co prawda, o Krym, który też zaciemniono, choć on w Polsce „od morza do morza” nigdy się nie znalazł. Ale poza tym była to Polska jagiellońska z Wielkim Księstwem Litewskim, Ukrainą, zhołdowanym hospodarstwem mołdawskim, a także Kurlandią,  Inflantami i oczywiście Prusami Książęcymi. Pomyślałem, że Snyder opisuje wprawdzie dwudziestowieczne ludobójstwo w Europie środkowo-wschodniej, ale pewnie poprzedza ten opis wstępem historycznym i pokazuje, jak wyglądała kiedyś Polska.

   Otóż pomyliłem się. Mapka nie przedstawia dawnej Polski, lecz właśnie „ziemie skrwawione” zeszłego stulecia. Tak się jakoś złożyło, że zasięg największych rzezi europejskich dokonanych przez Hitlera i Stalina odpowiada niemal dokładnie obszarowi naszej wcześniejszej obecności w Europie po średniowieczu, obejmuje więc Litwę, Białoruś, Mołdawię, Łotwę, Estonię i – rzecz prosta – Ukrainę, która za Stalina i Hitlera poniosła per saldo największe ofiary.

   Czy to coś znaczy? Nie wiem. Uświadomiłem sobie tylko taki fakt.