pięćdziesiąt dziewięć

   Jeszcze nie czas na Robin Hooda! Jeszcze wczoraj się zdawało, że chyba po niego rządy zadzwonią. A na przykład

francuski prezydent Hollande, który chce nałożyć 75 procentowy podatek na bogaczy, już jakby nawet dzwonił po trosze. Tymczasem dziś przychodzi wiadomość, że Robin Hood może poczekać, bo na razie strefę euro będzie ratował święty Mikołaj, co prawda, z workiem pieniędzy w jednej ręce i rózgą w drugiej. Świętym Mikołajem okazał się niemiecki trybunał konstytucyjny, który pozwolił Niemcom zasilić miliardami Europejski Bank Centralny, żeby za te pieniądze bank wykupywał hiszpańskie i włoskie
obligacje. Ale pod warunkiem, że Hiszpania i Włochy, nie mówiąc o Portugalii i Grecji, zacisną pasa. Wszystko bardzo zawiłe, prawda?

   Czy wobec tego my w Polsce możemy się spokojnie napić żołądkowej gorzkiej na osiedlu Służew nad Dolinką? Oto jest pytanie.